Witaj!
Nazywam się Paulina i miło mi Cię powitać w moim makijażowym świecie. Znajdziesz tu nie tylko wpisy na temat makijażu, ale także pielęgnacji różnych obszarów ciała. Nie zabraknie tu również wpisów o tematyce lifestylowej.
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?
CZYTAJ WIĘCEJ
  • 1
    ULUBIEŃCY
    Chcesz się dowiedzieć, jakie kosmetyki najlepiej sprawdziły mi się w danym miesiącu?
    Czytaj więcej
  • 2
    RECENZJE
    Uwielbiam testować nowe kosmetyki! Często zdarza mi się pisać także o innych rzeczach... Jesteś ciekawy/-a?
    Czytaj więcej
  • 3
    PIELĘGNACJA
    Pielęgnacja to ważna sprawa. Za nią kryje się wiele ciekawych produktów. Koniecznie sprawdź, co udało mi się przetestować w tej kategorii.
    Czytaj więcej

RECENZJA: The Ordinary - Niacinamide 10% + Zinc 1% HIT czy KIT?

Hej! Marka The Ordinary z przytupem weszła na rynek. Były to pierwsze produkty ze składnikami aktywnymi, które można było kupić w przystępnych cenach. Różnorodność oferowanych serów oraz prosty skład i minimalistyczna szata graficzna, zawładnęły sercami tych, który chcą zacząć swoją przygodę z bardziej zaawansowaną pielęgnacją. Najlepszą opinią, a zarazem największą skutecznością cieszy się krwawy peeling na bazie kwasów. Mam go w swojej kolekcji i na pewno, jak tylko bardziej go przetestuję, opiszę jego działanie. Póki co przedstawię recenzję równie dobrze znanego serum z niacynamidem i cynkiem. Okazał się hitem, czy może w ogóle mi się nie sprawdził? Wszystkiego dowiecie się w dalszej części wpisu.
OPAKOWANIE
Jak już wspominałam szata graficzna produktów The Ordinary jest bardzo prosta. Każde serum ma białe opakowanie kartonikowe, z czarnymi napisami i elementem srebra. Podobną etykietę można znaleźć w środku na docelowym kosmetyku.
Serum z niacynamidem i cynkiem mieści się w buteleczce z oszronionego szkła. W centralnym miejscu znajduje się etykieta. Z przodu widnieje nazwa marki oraz informacja o formule i użytych w niej składnikach aktywnych. 
Z tyłu znajdują się wskazówki dotyczące sposobu użycia oraz symbol PAO, który wskazuje na 12-miesięczną ważność do użycia produktu po jego otwarciu. Nie brakuje tu także informacji o pojemności: 30 ml. 
Serum dostajemy w komplecie razem ze szklaną pipetą, która rozpoczyna się białą zakrętką z gumową końcówką, dzięki której możemy nabrać odpowiednią ilość produktu.
ZAPACH I KONSYSTENCJA
Serum nie jest tak krystaliczne jak to z kwasem hialuronowym (możecie porównać TUTAJ), a nieco bardziej mętne. Konsystencja także się różni od wspominanego przeze mnie produktu. Serum z niacynamidem i cynkiem jest bardziej galaretowate, bądź nawet glutkowate niż żelowe. 


Rozprowadza się bardzo dobrze. Jednak należy uważać na występujące na twarzy podrażnienia, gdyż po zetknięciu z tym produktem skóra może w tych miejscach zacząć piec. Ach no i prawie bym zapomniała... ze względu na brak kompozycji zapachowej w składzie, produkt ten praktycznie w ogóle nie pachnie. Jedyne co to można nieco wyczuć woń składników, które zostały użyte w serum. Jednakże zapach ten raczej nie zwraca na siebie uwagi podczas aplikacji.

SKŁAD
Skład:
Aqua (woda), Niacinamide (niacynamid, witamina B3, rozjaśnienie przebarwień, działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne), Pentylene Glycol (nawilżenie), Zinc PCA (cynk, nawilżenie i łagodzenie), Dimethyl Isosorbide (rozpuszczalnik), Tamarindus Indica Seed Gum (wyciąg z tamaryndowca), Xanthan Gum (guma ksantanowa, środek zagęszczajacy, emulgator), Isoceteth-20 (substancja emulgująca), Ethoxydiglycol (rozpuszczalnik), Phenoxyethanol (konserwant), Chlorphenesin (konserwant).

ZASTOSOWANIE I SPOSÓB UŻYCIA
Opis producenta:
The Ordinary - Niacinamide 10% + Zinc 1% - serum z 10% witaminą B3 oraz cynkiem w stężeniu 1%. Witamina B3 zmniejsza widoczność rozszerzonych ujść gruczołów łojowych, ponadto poprawia nawodnienie skóry i zapobiega powstawaniu przebarwień, które często występują podczas leczenia dermatologicznego trądziku. Cynk zawarty w preparacie przyspiesza proces regeneracji skóry i skraca czas gojenia się ran. Kosmetyk ma pH wahające się między 5,5, a 6,5. Nie zawiera alkoholu, silikonów, olejów. Jest wegański, a podczas jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta.

Produkt zawiera: 
  • niacynamid - normalizuje wydzielanie sebum, zmniejsza widoczność ujść gruczołów łojowych i rozjaśnia przebarwienia,
  • cynk - przyspiesza proces regeneracji skóry i skraca czas gojenia się ran. 
Działanie produktu:
  • działa przeciwzapalnie,
  • reguluje pracy gruczołów łojowych,
  • wyrównuje koloryt skóry,
  • przyspiesza regenerację.
Rodzaje skór oraz defekty kosmetyczne, dla których ten produkt może być pomocny:
  • skóra tłusta,
  • skóra mieszana, 
  • skóra zanieczyszczona z widocznymi zaskórnikami.
Sposób użycia:
Po dokładnym oczyszczeniu skóry nałóż preparat na całą twarz rano i/lub wieczorem. Stosuj przed kremami/ olejami. Konsystencja produktu jest żelowa.

Moja opinia:
Serum kupiłam ze względu na niacynamid, który miał wpłynąć na widoczność moich porów oraz zniwelować możliwość tworzenia się przebarwień. Dodatkowym atutem była zawartość cynku, który przyspiesza gojenie się ran i ogólną regenerację skóry. Producent obiecuje wiele. Serum ma wpłynąć na nawodnienie skóry, co powinno zniwelować tendencję do powstawania linii odwodnieniowych i lekkich zmarszczek. Ponadto koloryt skóry po stosowaniu tego produktu powinien zostać wyrównany. Myślałam, że po pierwszych dwóch tygodniach będę mogła wydać już pierwszą opinię na temat kosmetyku. Niestety nie widziałam żadnych efektów. Postanowiłam, więc dać mu szansę i poczekać dłużej. Obecnie stosuje ten produkt przynajmniej trzeci miesiąc. Już mi się kończy, co widać chociażby po bąbelkach przy nabieraniu serum. No i moje zdanie się nie zmieniło. Produkt stosuję jedynie na noc, po tonizowaniu skóry, a przed kremem i ewentualnym serum olejowym. Nie czekam na wyschnięcie produktu, tylko nakładam kolejny etap pielęgnacji. To, co zauważyłam to fakt, iż nie ma problemu z wchłonięciem się go. Spokojnie więc nada się także podczas pielęgnacji porannej. Wygodnie się rozprowadza i nie roluje się. Nie zauważyłam, aby moja skóra była po użyciu tego kosmetyku podrażniona lub wysuszona. Z tego względu czuję się zawiedziona, że mimo tak dobrze zapowiadającego się produktu, efekty, jakie zauważyłam na swojej twarzy były zerowe. Być może serum wpłynęło nieco na gojenie się niektórych ranek na twarzy, ale nie za bardzo to z nim utożsamiam. Może niacynamid nie jest dla mnie? Póki co czekam na serum z niacynamidem marki BasicLab. Zobaczymy jak ono wpłynie na moją skórę i czy w ogóle zrobi to w jakiś sposób. Nie żałuję, że przetestowałam ten produkt, wiem jednak, że nie zakupię go po raz kolejny.
Ocena: 3/5
Cena: 27 zł
Dostępność: Cosibella 

Testowaliście już serum The Ordinary z Niacynamidem? Jakie jeszcze inne serum z tym składnikiem polecacie? Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tego produktu.

Zapraszam do obserwowania mnie na IG https://instagram.com/wrrau oraz do polubienia strony na FB https://facebook.com/dramabeautyy

Komentarze

  1. Nie znałam tego produktu. Szkoda, że efekty tego serum były niewidoczne :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z kolei sprawdza się dużo lepiej to serum. Po ponad roku praktycznie codziennego stosowania zauważyłam, że moja cera nie przetłuszcza się tak bardzo, pory są zwężone, no i pojawia się znacznie mniej wyprysków ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go kupić, ale na razie się powstrzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie znam zupełnie... nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu wiem , że to kosmetyk nie dla mnie. Świetna rzetelna recenzja

    OdpowiedzUsuń
  6. JA jestem ostrożny co do tej marki

    OdpowiedzUsuń
  7. to serum mi u mnie szału nie zrobiło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że produkt okazał się taki nijaki..

    OdpowiedzUsuń
  9. Markę znam - używam jej The Ordinary Caffeine , które naprawdę polecam - łagodzi mi niesamowicie zasinienia pod oczami :-)
    Tego serum nie znam, ale chyba się na nie skuszę. DZiękuje za rzetelną recenzję :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam to serum do walki z niedoskonałościami i faktycznie mi pomogło. Szybko zauważyłam pierwsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobra recenzja, jednak produkt raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja o tej marce wiele słyszałam ale jeszcze ich cudaków nie stosowałam. Więc nie wiem co myśleć czy mnie to kusi czy nie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda, że w 100% się nie sprawdził. nie słyszałam o nim
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. I'm a sucker for Ordinary products. They work great on me. I'm sorry it did no good to you.
    xoxo
    Lovely
    www.mynameislovely.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam to serum na liście i szkoda, że się nie sprawdza jak powinno. Chciałam je wypróbować, ale teraz nie wiem czy się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  16. nigdy nie miala ale planujekiedys i tak kupic

    OdpowiedzUsuń
  17. Obecnie używam podobnego serum z Revolution Skincare, ale jeszcze jest za wcześnie na pierwsze wnioski ;) Podobne serum ma jeszcze w swojej ofercie Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ooo, a myślałam że tylko mi to serum nie podpasowalo 🤭 słyszę tyle "ochów i achów" na jego temat, ale ja się ciut rozczarowałam 🤷🏻‍♀️😉

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś!
Koniecznie pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Miło mi będzie, jeśli również zaobserwujesz mój blog - koniecznie daj o tym znać, a odwdzięczę się tym samym :)
Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować napisz: dramabeautyy@gmail.com